Wspaniały siatkarz, a przede wszsytkim niesamowicie przyjazny Człowiek zgniął na autostradzie A-2 w Austrii pod Kalgenfurtem. Był w drodze, wraz z żoną, do swojego nwego klubu. Za swoją postawe na boisku, i poza nim, hołd oddalo mu kilka tysięcy kibicow przybywając na msze pogrzebową w intencji Arka do Czestochowskiej Archikatedry. Ciało spoczeło w czwartek w rodzinnej Ostrołęce (fot. Łukasz Bera):