Dziś jest poniedziałek, 6 września 2010 roku

Login: 

Hasło: 

Nowe konto

20.09.2005 - Msza za Śp. Arka Gołasia

Wspaniały siatkarz, a przede wszsytkim niesamowicie przyjazny Człowiek zgniął na autostradzie A-2 w Austrii pod Kalgenfurtem. Był w drodze, wraz z żoną, do swojego nwego klubu. Za swoją postawe na boisku, i poza nim, hołd oddalo mu kilka tysięcy kibicow przybywając na msze pogrzebową w intencji Arka do Czestochowskiej Archikatedry. Ciało spoczeło w czwartek w rodzinnej Ostrołęce (fot. Łukasz Bera):

Na mszy pojawili się zarówno zawodnicy z dawnego klubu Arka, jak i trener oraz reprentacji Polski (tu Andrzej Stelmach z żona)

Wiele osób prywatnych i instytucji przyszlo nna msze z wieńcami.

Dawny klubowy kolega Arka, Andrzej Szewiński.

Katedre wypelniały tłumy już przed mszą, a ciagle rzybywali następni kibice i fani Arka.

Wszędzie dało się zauwyażyć elementy świadczące o tym jak szanowano tego Człowkieka.

Niektóre osoby opuszczały Katedre z powodu zbyt silnych emocji toważyszacych mszy tak jak ta dziewczyna.

Gdy msza się skończyła jej uczestnicy wyszli przed Katedre aby po raz ostatni zobaczyć trumne z ciałem Arka, która następnie została zwieziona do rodzinnej Ostrołęki.

Klubowy sztandar nieśli trenerzy AZS-u Częstochowa.

Dopiero przed placem dało się zauważyć jak wielu fanów miał w tym mieście Arek.

Kibice pożegnali Arka burzą oklasków.

Osoby ubrane w barwy klubowe oraz szaliki wzniosły je w powietrze.. i w takich okolicznościach ciało Arka opuszczało plac przed Katedrą.